BANKRUCTWO FIRMY

photo-1443037346177-a9dca3e5812e

BANKRUCTWO FIRMY, A KRYZYS CECH MENTALNYCH PRACOWNIKÓW LUB KLIENTÓW

Sumujący się nadmiernie kryzys cech mentalnych wielu zatrudnionych pracowników, czy też klientów, może doprowadzić do bankructwa nawet najlepszą i największą firmę. Do bankructwa przyczyniają się ludzie wzajemnie ze sobą powiązani. Samo z siebie nie następuje!

Jeśli większość osób w danej grupie rozumuje i postępuje w sposób lękowy, przyjmując podświadomie skrajne stanowiska i to w jednym czasie, to trudno spodziewać się stabilizacji i dostatku. Uciekanie od lęków mentalnych prowadzi do działania nie tylko wbrew wspólnym interesem, ale nawet osobistym! Osoba ulegająca konkretnemu lękowi nie ma żadnej świadomości winy i krzywdy, jaką wyrządza innym lub sobie. To, jak myśli i postępuje, uznaje za słuszne i dobre! Nagminne choroby, narady na wszystkich szczeblach firmy, do niczego nie prowadzące i napięta atmosfera, to już widoczny skutek kryzysu, który panuje w firmie, na dodatek bez wyraźnej winy konkretnych osób. Dalszą konsekwencją są coraz poważniejsze problemy.

Pracownicy, którzy nie panują nad swoimi lękami mentalnymi coraz częściej pozorują rzetelność pracy, koleżeńskość, odpowiedzialność i lojalność wobec firmy. Bywa, że nie widzą nic złego w oszukiwaniu, sabotażach planów lub obowiązków kolegów, braniu łapówek, czy wyrażaniu złej i niesprawiedliwej oceny wobec swojego pracodawcy i psują mu w ten sposób dobry wizerunek. Kreatywność może zamienić się w fałszywe wyobrażenia o tym, co się umie, może i należy. Optymizm zmienia się czasem w beztroskę, ambicja w arogancję i pychę, a komunikatywność w plotkowanie lub biadolenie nad sobą itd. Tego rodzaju zwroty w postawie i oczywiście myśleniu konkretnych osób są bardzo trudne do uchwycenia, a skutki mogą następować z opóźnieniem.

Kryzys cech mentalnych ma też znaczenie w życiu osobistym, dlatego pewne zachowania w miejscu pracy są wówczas usprawiedliwiane, choć powinny być traktowane jako sygnał do uważniejszego przyjrzenia się pracownikowi. Niektórzy sami są sprawcami problemów rodzinnych lub zdrowotnych! To oznacza, że mogą doprowadzić do problemów także pracodawcę. Kto nie dba o swoje sprawy, to tym bardziej o cudze! Gdzieś tkwi błąd w rozumowaniu, odczuwaniu i wreszcie efektach tego na płaszczyźnie materialnej. Można byłoby odciąć sprawy prywatne od zawodowych, gdyby człowiek miał dwa mózgi, a tak nie jest.

Skutkom nasilania się zbiorowego kryzysu cech mentalnych pracowników lub klientów firmy można jednak zapobiegać! I wcale nie chodzi o zwalnianie ludzi z pracy, bo nie ma ludzi doskonałych i wszyscy wchodzimy w lepsze lub gorsze okresy w swoim życiu. Poznając regułę kryzysów i ich cykliczności można zadbać o to, aby kryzysy osobiste nie kumulowały się nadmiernie w danym roku, miesiącu lub dniu. Osoby wchodzące w okres kryzysowy powinny mieć ukierunkowane zadania, w których będą mogły pozytywnie wykorzystać swoje słabości. Można i czasem warto rozważyć także zwiększenie liczby zatrudnionych, którzy zbilansują odmiennymi rytmami swoich osobistych kryzysów nadmierne kumulacje i skoki rozwoju firmy.

Kryzys mija z czasem, jak stabilizują się cechy mentalne grupy ludzi, których dotknął. Może się jednak powtarzać lub nasilać w sposób przewidywalny. Cechy mentalne można obliczać setkami wzorów matematycznych, tak więc i kryzys można z góry wyliczyć, a nawet określić co do rodzaju, oczywiście przy odpowiedniej do tego wiedzy lub posiadaniu właściwych narzędzi.


Join the Discussion